Jak pokonać populizm

1 kwietnia 2017 na kongresie Global Greens w Liverpoolu Adam Ostolski wziął udział w debacie plenarnej „In Defence of Freedom, Against Illiberal Democracies”. Dyskusję z udziałem Liz Kennedy (American Progress), Adama Ostolskiego, Jensa Siegerta (doradcy rosyjskiego stowarzyszenia Memoriał) i Suzanne Kröger (posłanki z ramienia GroenLinks) moderował Reinhard Bütikofer. Rozmowa dotyczyła zagrożeń prawicowym populizmem i autorytaryzmem w Stanach Zjednoczonych, Polsce, Rosji i Holandii oraz sposobom na przeciwstawianie się tym tendencjom.

Link do nagrania debaty

***

Reanimowanie demokracji – relacja Bartłomieja Kozka na witrynie „Zielonych Wiadomości”:

W panelu nie mogło zabraknąć wątku polskiego – tym bardziej, że jednym z dyskutantów był publicysta „Krytyki Politycznej”, Adam Ostolski.

– Częścią naszych problemów jest fakt, że spora część naszego słownika politycznego stała się nieaktualna – przekonywał, zadając przy tym prowokacyjne pytanie. – Co, jeśli May czy Trump nie są szaleni, lecz wygrywają nieszablonowym myśleniem kiedy my trzymamy się kurczowo dotychczasowych pojęć?

Jego zdaniem Jarosław Kaczyński nie sądzi, że postępuje w sposób niedemokratyczny – wręcz przeciwnie, ma on w swych oczach bronić demokracji przed pustą formą, jaką miała być przed zeszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Jej przejawem miał być imposybilizm – wieczne przekonywanie, że coś jest politycznie niewykonalne.

Dziś lider Prawa i Sprawiedliwości ma dzielić i rządzić reaktywną opozycję, kształtując ją wedle własnych potrzeb i ciesząc się z jej „totalnego” charakteru (np. atakowania osiągnieć socjalnych rządu PiS). Zdaniem Ostolskiego dokonuje redystrybucji szacunku – oddaje sprawiedliwość do tej pory pogardzanym, tyle że zamiast rozszerzać go na wszystkie grupy społeczne woli „hejt” na dotychczasowe elity.

Czego zatem nam potrzeba zdaniem byłego lidera polskich Zielonych? Szacunku dla elektoratu politycznych oponentów, opozycji podzielonej według programu zamiast zjednoczonej w jednym bloku, punktującej wady rządu Beaty Szydło, ale nie wszystko, co tylko zrobi, mobilizującej na rzecz świata, w którym chcemy żyć zamiast wokół obrony status quo.

Jego zdaniem najgorszym błędem, jaki mogą popełniać progresywne siły polityczne (nie tylko w Polsce) byłoby obrażanie wyborców partii prawicowo-populistycznych, ale również przejmowanie ich retoryki i postulatów dotyczących np. polityki migracyjnej, haseł ksenofobicznych czy eurosceptycyzmu.

– Możemy okazywać ten sam gniew i pasję w obronie imigrantów co ich przeciwnicy wśród prawicowych populistów. Mobilizować ludzi wokół prawa do życia z wolnym sumieniem, wolnego od niedostatku – przekonywał.

Link do pełnego tekstu

***

Omówienie debaty na stronie GroenLinks:

De Poolse socioloog, columnist en activist Adam Ostolski ging in zijn bijdrage in op de situatie in Polen, waar de ‘recht en rechtvaardigheid’-partij van Jaroslaw Kaczyński de liberale orde probeert te ontmantelen. Hij benadrukte de autoritaire insteek van de nieuwe regering, maar gaf ook duidelijk aan dat de aanpak soms gestoeld is op een sterke analyse die ook de groene politieke familie herkent: het teruggeven van ‘agency’ aan de gewone man, in lijn met de Brexit-slogan ‘take back control’. Het is namelijk niet Kaczyński’s bedoeling om de democratie te vernietigen, maar vanuit zijn perspectief komt hij juist op voor de ‘ware democratie’ in plaats van de lege huls die het Burgerplatform zou hebben achtergelaten. Daarom is het zaak niet overal nee tegen te zeggen, maar in plaats daarvan met een sterk progressief verhaal te komen dat bijvoorbeeld de sociale maatregelen van Kaczyński incorporeert. Enkel blind verzet werkt niet en wint ook geen stemmen. De groene beweging heeft namelijk in bepaalde opzichten ook een gedeeltelijk populistisch insteek: het herstel van de status quo mag nooit ons doel zijn.

Link do całego tekstu