SE: O słowach Dudy

Padły MOCNE słowa. „Duda uruchamia spiralę nienawiści”

– „Super Express”: – Prezydent Andrzej Duda podpisał „Kartę rodziny”. Część środowiska LGBT poczuła się urażona. Padł zarzut „homofobicznej i wykluczającej” retoryki. Czuje się pan wykluczony?
– Adam Ostolski: – Tu nie chodzi o to, czy dana grupa czuje się urażona, ale o model wspólnoty proponowany Polakom przez prezydenta. Według mnie prezydent proponuję Polskę opartą na konflikcie i wykluczeniu. To nie dotyczy jedynie osób LGBT. Żyjemy w spolaryzowanej wspólnocie. Jeżeli spojrzymy na deklarację prezydenta to widzimy, jakie procesy uruchamia „Karta rodziny”.
– Ma pan na myśli wypowiedzi posłów Żalka i Czarnka z PiS?
– Tak. Bardzo agresywny język, który uruchamia spiralę nienawiści i dehumanizację.
– Ten temat wrócił dość niespodziewanie w kampanii…
– To prezydent wybrał, by uczynić granice wspólnoty osią sporu. Ciężko stwierdzić, czy taka postawa kalkuluje się wyborczo. W kampanii często uruchamiają się sprzeczne procesy. Według badań psychologów osoby o konserwatywnej wrażliwości szczególnie źle znoszą język nienawiści. Mają wyidealizowaną wizję wspólnoty, w której żyjemy. A to może odbić się rykoszetem na kampanii Andrzeja Dudy.
– Część kontrkandydatów Andrzeja Dudy skrytykowała prezydenta za jednoznaczne stanowisko wobec środowiska LGBT. To im pomoże?
– Szymon Hołownia i Robert Biedroń zareagowali dość szybko i skrytykowali nienawistne głosy wobec osób LGBT. Zaś Rafał Trzaskowski unika polaryzującego języka w swojej kampanii. Jego kampania oparta jest na wizji wspólnoty, w której jest miejsce nawet na wyborców PiS. Część przedstawicieli PO nie do końca rozumie jednak pewne procesy. Pani Adamowicz i pan Sikorski mogą swoimi wypowiedziami demobilizować progresywnych wyborców. Nie rozumieją, jak działa społeczeństwo obywatelskie.
– To znaczy?
Po czwartkowym proteście pod Pałacem Prezydenckim twierdzili, że osoby, które się tam bawiły, działały na korzyść PiS. Pan Giertych napisał wręcz, że „kasa poszła”. To absurd. Takie postawy psują wizerunek Trzaskowskiego. Wyborcy lubią konkretne poglądy i konsekwencję polityczną. W przypadku kandydata, który odwołuje się do potrzeby „nowej solidarności”, wyrazistość byłaby lepsza niż jej brak.

Rozmawiała Sandra Skibniewska

Link do rozmowy