Pochodzę z Myśliborza. Tu stawiałem pierwsze kroki w działalności społecznej. Zawodowo zajmuję się pracą naukową i dydaktyczną w Instytucie Socjologii na Uniwersytecie Warszawskim. Poprzednio pracowałem na uniwersytecie medycznym, gdzie zajmowałem się kształceniem przyszłych lekarzy. Łączę badania naukowe z działaniem na rzecz społeczeństwa. Od 2013 roku jestem przewodniczącym Partii Zieloni. Zdecydowałem się kandydować do Sejmu, gdyż uważam, że w polskiej polityce potrzebna jest zmiana pokoleniowa.

Gdy wyjeżdżałem na studia, do mojego rodzinnego miasta wciąż można było dojechać koleją, a liceum, którego jestem dumnym absolwentem, wydawało się nierozerwalnie związane z życiem miasta. Dziś nie ma już liceum – zostało zlikwidowane, podobnie jak wiele szkół w mniejszych ośrodkach, a połączenie kolejowe zostało zamknięte. Przez lata, odwiedzając Myślibórz, rozmawiając z rodziną i przyjaciółmi, obserwowałem, zachodzące w Polsce zmiany od innej strony niż decydenci patrzący na Polskę z okien swoich warszawskich gabinetów.

Równocześnie ze studiami, a potem pracą naukową angażowałem się w działalność społeczną. Protestowałem przeciwko wojnie w Iraku, współtworzyłem środowisko „Krytyki Politycznej” – grupę młodych naukowców, artystów i publicystów zaangażowanych w budowanie nowego lewicowego języka dla polskiej polityki. Dzięki klubom Krytyki Politycznej, które zaczęły wkrótce kiełkować w różnych miastach w całym kraju, zjeździłem i poznałem kawałek Polski – od Gdańska i Białegostoku po Opole, Cieszyn i Stalową Wolę.

Dziesięć lat temu zostałem członkiem Partii Zieloni – nowego lewicowego ugrupowania, które łączy nacisk na sprawiedliwość społeczną i prawa człowieka z troską o to, by pozostawić naszym dzieciom i wnukom planetę, która będzie nadawać się do życia.

Kandyduję ze Zjednoczonej Lewicy – koalicji lewicowowych partii, zbudowanej przez młode pokolenie polityczek i polityków. Udało nam się porozumieć, gdyż uznaliśmy, że współpraca i współdziałanie są lepsze niż wyniszczająca rywalizacja. I że Polskę zmienimy na lepsze tylko wtedy, gdy będziemy działać razem, a nie osobno.

Pomorze Zachodnie to region o ogromnym potencjale rozwoju nowego, zielonego przemysłu. Już dziś produkuje się tu np. komponenty do wytwarzania energii odnawialnej, ale rozwój branży jest hamowany przez brak myślenia strategicznego i aktywnej polityki przemysłowej państwa. Mój program to szansa na nową energię dla regionu.